Marcin Bies „mimo Boga”

Wulgaryzmy są tu jak paciorki różańca. A bluzg objawia się przede wszystkim jako bluźnierstwo. To znak, że idzie o wiarę, tę najprawdziwszą z prawdziwych. Tam bowiem, gdzie nie ma blasfemii, nie ma i rzeczywistej wiary, nie ma rzeczywistej świętości. Tyle że w przypadku poezji Marcina Biesa jest to sacrum z samego dna bytu, który tym samym - boleśnie i wyzywająco - ukazuje się jako przemożny, wręcz imperialny anus mundi, odbyt świata. I w obrębie którego kult nie spełnia się w kapliczkach, lecz w przygodnych szaletach. I nie w pobożnych rytuałach, lecz w defekacji i oddawaniu moczu. Jest to zarazem kult nawiedzony polskością, łzawą i maryjną, zgrzebną i paranoiczną, obrzydliwą jak liszaj. No i oczywiście romantyczną i mesjańską. Poezja Biesa, i owszem, poniża ją i wyszydza, próbuje ją wynicować i zetrzeć na proch. Ale to przecież dowód, że nie może się bez niej obejść, więc bezczelnie i paradoksalnie ją także, wraz z rodzimym katolicyzmem, wynosi na swe bluźniercze ołtarze: niczym ofiarne ścierwo.

Zbigniew Mikołejko

 

 

 

MARCIN BIES - ur. 1982 w Mikołowie. Autor zbiorów wierszy: Funkcje faktyczne (2010), Renowacja zbytków (2015), Wybór drozdów (2017), 

Żale Matki Boskiej pod słupem wysokiego napięcia (2020).

 

 

 

 

Marcin Bies "mimo Boga"

Instytut Mikołowski, 2022

Redakcja : Maciej Melecki

Stron: 30

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

ISBN 978-83-65250-28-5

Cena: 25 zł