Witold Wirpsza

Ur. w 1918 r. w Odessie, zm. w 1985 r. w Berlinie.
Poeta, prozaik, krytyk, tłumacz literatury niemieckiej.
Studiował na Wydziale Prawa UW oraz w Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie.
Jako poeta debiutował w 1935 r. na łamach „Kuźni Młodych”.
Uczestnik kampanii wrześniowej 1939 r., w czasie wojny więzień oflagów.
Po wojnie był m.in. redaktorem tygodnika „Żołnierz polski”, kierownikiem Wydziału Kultury
Wojewódzkiej Rady Narodowej w Szczecinie, redaktorem szczecińskiej rozgłośni Polskiego Radia,
członkiem redakcji tygodników „Po prostu” i „Nowa Kultura”.
Laureat nagrody literackiej miasta Szczecina /1955/.
W 1970 r. zmuszony do emigracji, zamieszkał w Berlinie Zachodnim.


WYDAWNICTWA INSTYTUTU MIKOŁOWSKIEGO:

1. Witold Wirpsza „Spis ludności”, 2005
2. Witold Wirpsza „Cząstkowa próba o człowieku i inne wiersze”, 2005
3. Witold Wirpsza Liturgia, 2006
4. Witold Wirpsza „Faeton”, 2006
5. Witold Wirpsza „Faeton II” 2007
6. Witold Wirpsza „Utwory ostatnie”, 2007
7. Witold Wirpsza „Gra znaczeń. Przerób”, 2008
8. Witold Wirpsza „Polaku, kim jesteś?”, 2009
9. Witold Wirpsza Traktat skłamany, 2010
10. Witold Wirpsza Komentarze do fotografii. The Family of Man, 2010

11. Witold Wirpsza Przesądy, 2011
12. Witold Wirpsza „Wagary”, 2013 

13. Witold Wirpsza "Sonata i inne wiersze do roku 1956", 2014

14. Witold Wirpsza "Varia. Eseje. Prozy", 2016

14. Witold Wirpsza "sama niewinność", 2017





PUBLIKACJE:

ZBIORY POEZJI:
Sonata /1949/
Stocznia /1949/
Polemiki i pieśni /1951/
Dziennik Kożedo /1952/
Pisane w kraju /1952/
List do żony /1953/
Poematy i wiersze wybrane /1956/
Z mojego życia /1956/
Mały gatunek /1960/
Don Juan /1960/
Komentarze do fotografii /1962, 2010/
Drugi opór /1965/
Przesądy /1966, 2011/
Traktat skłamany /1968, 2010/
Liturgia /1985, 2006/
Apoteoza tańca /1985/
Faeton /1988/
Nowy podręcznik wydajnego zażywania narkotyków /1995/
Spis ludności /2005/
Cząstkowa próba o człowieku i inne wiersze /2005/
Faeton /2006/
Faeton II /2007/
Utwory ostatnie /2007/
Sonata i inne wiersze do roku 1956 /2014/

 

POWIEŚCI:
Na granicy /1954/
Pomarańcze na drutach /1964/
Wagary /1970, 2013/

ZBIORY OPOWIADAŃ:
Stary tramwaj i inne opowiadania /1955/
Morderca /1966/

ESEJE:
Gra znaczeń /1965/
Polaku, kim jesteś? /1971, 2009/
Gra znaczeń. Przerób /2008/

 





Witold Wirpsza

OGNIE SZTUCZNE

1.
Mapy bywają dziełami sztuki. We wstecz
Toczącym się czasie stają się coraz
Większymi dziełami sztuki, bo są w coraz
Większej mierze niedokładne, uskrzydlone są więc
Przez wyobraźnię, opatrzone na miejscach pustych
Drapieżnikami. Było to wszelako umowne
(Ubi leones) i kartografowie przystosowali się
Dziś już do konwencji wierności.
I tak stali się kartografowie nie-artystami.
Żadnych drapieżników, żadnych jednorożców, żadnych potworów,
Żadnych wielomównych znaków, żadnych łez, żadnej śmierci..
A jednak mapy mogą być dziełami sztuki
Aż po przerażenie. Trzeba je tylko fałszować.

2.
Biała Europa. Bez zieleni, bez brunatności, bez błękitu.
Obrysowana twardą kreską na północy, na południu i na zachodzie;
Na wschodzie rozmazana. Naniesiono jedynie
Dwie rzeki, dwa znaki przestankowe, postawione
Na głowie: pytajnik Wisłę i wykrzyknik
Ren. I naniesiono fałszywe nazwy:
Pytajnik oznaczono jako ren, wykrzyknik jako
Wisłę. Wszystko to czernią. Tuszem chińskim.
Wszystko w niebyłym języku; sakralne; niepojęte.

3.
Żadnej Lorelei; żadnych warowni; żadnego smoka
W jamie wzgórza wawelskiego. Uwierzono by nieomal mapie
Z dwiema rzekami, że wszystko zastygło bezbarwnie.
Lecz jest to czernią, a czerń jest jadem, nagromadzonym
Płynnie po rzekach. Nagle dwoje anielskich dziewcząt
Zostaje wrysowanych w mapę; niewidzialna ręka
Każe im u źródeł bawić się zapałkami.
Źródła są ciemne jak i cała reszta, i oba te
Ciemne źródła zostają przeszyte przez dwa dziecinne ognie,
Aby jady prądów rozżarzyć i rozpłomienić
Aż po ujścia. A gdzie uchodzą ujścia?
W białym Morzu Północnym jako Wisła oznaczonego Renu;
W białym Morzu bałtyckim jako Ren oznaczonej Wisły;
Palce niebiańskich dziewcząt są oparzone, dziewczęta
Krzyczą na mapie i ulatniają się w dymie
Pałających jadów.

4.
Czas został na mapie
Zniweczony; nie toczy się już po białej Europie
Wstecz, nie przepycha się do przodu,
Przemienił się w ustawiczne sztuczne ognie. Nadal
Żadnych drapieżników, żadnych jednorożców, żadnych potworów,
Żadnych łez; śmierć pozorna, bo ona bądź co bądź
Jest dziełem sztuki, ona jest nim, ta mapa
Z dwiema rzekami, niedokładna, gdyż powstała
Bez kartografów, z wyobraźni i jadów.

Berlin, w maju 1984